Zbigniew Wróbel

Zbyszek o przejęciu LOTOS przez PKN OLRLEN
Prezes Zbigniew Wróbel W czasach studenckich (Politechnika Śląska), szef Rady Okręgowej SZSP, a po Kongresie w 1982 roku Dyrektor BPiT ZSP Almatur i W-ce Przewodniczący Rady Naczelnej ZSP. Prezes Zarządu LOT Air-tours Wiceprezes  PepsiCo na Europę, Prezes Zarządu  Orlen S.A. Wiele ważnych funkcji w świecie sportu i turystyki. Nasz przyjaciel od wielu lat.
Lot Air Tours 1993 Brasil część 1
Lot Air Tours 1993 Brasil część 2
Lot Air Tours 1993 Brasil część 3 i ostatnia

ZSP – SZSP – ZSP Przemiana czy przepoczwarzenie

W 6 numerze „Polityki” z 2022 roku ukazał się artykuł o epoce Gierka. Lapsus Linguae  szacownego tygodnika opinii dotyczył podpisu pod fotografią z Akcji Chełm z mylącym nazwę organizacji studenckiej prowadzącej to przedsięwzięcie. Nasz kolega Marek Kalicinski z Zagłębia zareagował – napisał do „Polityki” prostując podpis pod fotografią z Gierkiem w Chełmie, gdyż ZSP już w czasach Akcji Chełm od kilku lat nie istniało, a nowa nazwa brzmiała  Socjalistyczny Zwiazek Studentów Polskich.

Dziękujemy wszyscy my – z tym znaczkiem związani.

Powinniśmy pilnować naszej historii. Aczkolwiek odczarowania wymaga tez 9-cio letni „epizod” kompromisu „wadzy” studenckiej z partyjną – kiedy to w 1973 na kongresie „zjednoczeniowym” (ZMS-u i ZMWz zsp-sic!) dodano eS- do ZSP i wszystkim organizacjom młodzieżowym wpompowano sporą porcję socjalizmu.

Czy przez to przyzwolenie udało się uniknąć groźby unicestwienia, a zachować podstawowe wartości bratniackie i zrzeszeniowe w kulturze, turystyce i innych dziedzinach aktywności studenckiej w zamian za te ustępstwa? To pytanie snuło się jak niezdrowa mgła przez wspomiane 9 lat miedzy krzesłami seminariów, kongresów, miedzy wierszami ITD, Studenta , Sztandaru Młodych;  w strofach piosenek rajdowych i występach kabaretow…znaczy było ważne…

Czy trwa spór o interpretację zmiany ZSP w SZSP w 1973…

Dyskusja może gdzieś trwa. Tli się, czasem jarzy, czasem płonie przy ogniskach weteranów w górach czy na Mazurach czy w penthauzach warszawskich inteligentów albo piwnych barach Slaska i Lublina.…

Zdania są podzielone. Racje trykają się z racjami i relacjami. Brzęk niesie się po rzece czasu…

Osobiście jako student Politechniki Śląskiej w 1973 roku, od niedawna wówczas członek i działacz ZSP miałem żal o to podlizywanie się wadzy i o  tę zmianę nazwy na SZSP bo dopiero co urwałem się z ZMS – szkolnego SLTZN w Katowicach, a tu znowu to S.

Żal nie znaczył jednak poczucia jakiejś wielkiej krzywdy, pognębienia czy prześladowania…Wielu moich zwłaszcza starszych kolegow odeszło wszakże  głośniej lub ciszej z działalności nie przyjmując tej zmiany mentalnie. Jak wspomniałem byli ze starszych lat – skończyli studia i poszli w swiat dorosłych. Wrócili ze sztandarami Solidarności…

Kiedy potem po latach już dobrze znałem się z Gienkiem Mielcarkiem – pierwszym Prezesem SZSP, Staszkiem Gabrielskim, Jurkiem Kaminskim, Zbyszkiem Sawickim, Jankiem Cisowskim, Wieśkiem Klimczakiem , Jurkiem Kwiatkiem czy innymi celebrytami ruchu studenckiego  i zadawałem nieagresywne pytania – story było polityczne i kraszone „złem koniecznym” . Wiele argumentów i okoliczności tej trudnej sytuacji mi wyjaśniali także mniej zadowolony ze zmian Piotrek Makselon, Jurek Swatoń i inni niżsi stopniem – uczestnicy tego wydarzenia.

 Nie próbuję tu tego zdarzenia ani zjawiska zdefiniować , ale należy pamiętać, że „przebudowa” tzw. ruchu młodzieżowego w PRL-u w którym żyliśmy, nie dotyczyła tylko Zrzeszenia Studentów Polskich, ale wszystkich organizacji. To Nowe co nadeszlo z Gierkiem potrzebowalo nowej karmy do wewnątrz i na zewnątrz…

Czulem co ma wybrzmieć ale jakos brakowało mi chyba wiary…Uczciwie tez musze przyznać , ze i woli walki o tą literkę  to tez mi chyba nie wówczas nie wystarczalo….To nie był main stream

Z czasem poznałem wszystkich ważnych  Architektów tego pokłonu. Spotykamy się do dziś przy różnych okazjach z jeszcze żyjącymi kreatorami, ale już nie poruszamy raczej tego tematu bo to przelewanie z pustego w próżne. Klepsydra została odwrócona. Płynie nowy czas…trzeba z zywymi naprzód iść …pisał Asnyk

dlatego używam sformułowania EPIZOD

W 77-letniej historii powojennego ruchu studenckiego, którego podwaliny w Bratniaku w Krakowie, na UJ- cie, tworzył jeszcze mój ojciec – ten epizod właśnie chyba nie ma już dziś większego znaczenia…

Jeśli ten epizod pomogł  – co jest bardzo prawdopodobne – przetrwać kontrowersyjnym, walczącym teatrom studenckim ze swym rewolucyjnym przekazem , sztuce krzyczącego plakatu (sugestywne zamki błyskawiczne w miejscu ust i oczu), kabaretom trącającym piętami nasze oportunistyczne sumienie, turystyce zagranicznej –  dzięki Almaturowi – zasobnej w dewizy, dziennikarzom ITD czy Studenta, zagranicznym stażom i praktykom IAESTE, AIESEC – to prawdopodobnie to poświęcenie i ten pokłon się spłaciło….

Dostałem jeszcze szansę być w Radzie Naczelnej SZSP  , która swoją decyzją i planem Kongresu w 1982 przywróciła w efekcie Zrzeszenie Studentów Polskich. Wrócił też charakterystyczny znaczek, o który przy sprostowaniu wspomnianego na wstępie Marka Kalicińskiego, umieszczony został na łamach „Polityki”.

Dziękuję „Polityce” i  red naczelnemu Jurkowi Baczyńskiemu, za sumienność i że się nie uchylił od opublikowania wizerunku tego znaczka. Dziękuję wszystkim którzy wspomnieli swą młodość z łezką w oku patrząc na ten znaczek.Wiele znaczyl i będzie dla nas znaczył…Czy Ordynacka udźwignie jego etos i jego misję? Quo vadis Ordynacka dziś?

fakt – byliśmy młodzi

Ale i fakt, że dużo dobrego robiliśmy pro publico bono czego zniestety polityczno społecznym zaprzeczeniem jest dzisiejszy etos „wadzy”.

Uczestniczyłem we wspomnianej „Akcji Chełm 80” i było to pożegnanie z epoką Gierka i nim jako światłym Przywódcą PRL-u. Miałem zaszczyt uczestniczyć w przygotowywaniu głosu środowiska, który chyba Irek Nawrocki wygłosił w trakcie tej wakacyjnej akcji SZSP w obecności Gierka. Wtedy   zrozumieliśmy, że to koniec tej epoki. Wódz odleciał w przestworza samouwielbienia i żalu do mas, nie rozumiejących jego miedzyplanetarnej wizji świata…Wrócilismy z Chełma przygnębieni świadomością zbliżającego się nieuchronnego końca tej drogi po lepsze jutro…”Pomożecie”- harczało nam w gardłach….

szersza perspektywa historyczna

Państwa o dojrzalej kulturze politycznej i historycznej nie gumkują prawd historycznych tak ostentacyjnie jak nuworysze i narwani przypadkowi rewolucjoniści. Chińscy Hunwejbini, Kambodżańscy Kmerzy, watażkowie z Bliskiego Wschodu, Afryki, Południowej Ameryki, a teraz Europa Wschodnia. Zmieniamy nazwy ulic zwalamy pomniki, zaorywujemy cmentarze, zmieniamy podręczniki. Wszystko to czynimy z naiwną wiarą idiotów, że jesteśmy wieczni i następcy przez szacunek do naszych dokonań tego samego nie zrobią.

Swój szok przeżyłem w Paryżu w 1974 gdy zobaczyłem metro i sklepy z nazwą Stalingrad, ulice Gagarina i Marksa i pasaż Lenina, nie wspominając o Komunie – wprawdzie paryskiej – ale zawsze…. Dotarło do mnie, że tu gospodaruje mądry naród, który pamięta fakty i szanuje prawdę i historię ku pokrzepieniu serc ale i ku ostrzeganiu przed powtarzaniem błedow…

mimo że potem trochę to musiałem korygować swój zachwyt  o co i raz odkrywane ich problemy historycznych rozrachunków z Holokaustem, zblatowaniem społeczeństwa z okupantami, ich stosunkiem do Algierii i Arabów w ogóle to jednak Francja ma dość czysty przekaz historyczny i klasowy. Wymiar dążenia do prawdy historycznej we Francji jest o niebo większy od polskiego, choć jak wiadomo powszechnie, to my ich uczyliśmy ich jeść widelcem….
Epizod SZSP trwający 9  lat trzeba chyba także rozpatrywać w szerszym kontekście, niż decyzji pojedynczych osób, które w tym uczestniczyły. Trzeba szerszego pola analizy i mapy wiatrów , batymetrii i wejścia choćby na wieże triangulacyjne by ocenic ludzi i ich motywacje…ważne ze jesteśmy spowrotem. Wazne , ze możemy coś zrobić. Możemy – a czy zrobimy? Co zrobiliśmy z naszymi młodzieńczymi wizjami sprawiedliwości społecznej, z demokratycznymi instytucjami i naszą rolą …czy już jesteśmy za starzy żeby o cos walczyc ? czy już wolimy ponarzekać przy brzeku szklaneczek i pękajacych ideałow?

 Czy już tylko tęsknie popatrzymy w ślad unoszących się kólek dymu cygarowego…?

Zbigniew Wróbel